No icon

Świat

MYŚLĘ O TEJ BIEDNEJ DZIEWCZYNIE WYSADZONEJ W POWIETRZE. NIEWINNI PŁACĄ ZA TĄ WOJNĘ. NIEWINNI! POMYŚLMY O RZECZYWISTOŚCI I POWIEDZMY TO SOBIE WZAJEMNIE: WOJNA JEST SZALEŃSTWEM

 „Myślę o tej biednej dziewczynie wysadzonej w powietrze bombą umieszczoną pod siedzeniem jej samochodu. Niewinni płacą za tą wojnę. Niewinni! Pomyślmy o rzeczywistości i powiedzmy to sobie wzajemnie: Wojna jest szaleństwem. Wielu rannych, wiele dzieci ukraińskich i dzieci rosyjskich zostało sierotami. Sieroctwo nie ma narodowości, one straciły swoich ojców i swoje matki. Pozwólcie im być Rosjanami, pozwólcie im być Ukraińcami. Myślę, o tak wielkim okrucieństwie dotykającym tyle niewinnych osób, które płacą za obłęd, obłęd, obłęd po obydwu stronach, ponieważ wojna jest obłędem.”   – powiedział papież Franciszek, jak podała oficjalna agencja Watykanu Vatican News.
 
A jednak bywa w tym papieżu człowieczeństwo, bywa także zdrowy rozsądek, uznał, iż zamordowana przypadkiem zamiast swego ojca młoda dziennikarka rosyjska Daria Dugina jest ofiarą żydowskiej przemocy, odwiecznego, żydowskiego mordu, albowiem – jak mówi Pismo Święte chrześcijan, Nowy Testament – to w Judei, w Jerozolimie jest krew wszystkich pomordowanych: „Biada krwawemu miastu! W nim też znaleziono krew proroków i świętych, i wszystkich brutalnie pomordowanych na ziemi.” W greckim oryginale: και παντων των εσφαγμενων επι της γης
 
Te dzikie mordy obejmują także działania ludobójcze Morawieckiego, Pinkasa, Szumowskiego, Niedzielskiego, Dworczyka, Emilewicz i s-ki,  zatem każdą nieruchomość nabytą przez nich za Judaszowe srebrniki, za które zdradzili Polaków, należałoby uznać za Hakeldamach, haniebne „Pole Krwi”, uzyskane kosztem cierpienia niewinnych ludzi.   
 
Wypowiedź papieża Franciszka daje iskrę nadziei, może jeszcze nie wszystko stracone, choć szkody wyrządzone kościołowi katolickiemu w ciągu ostatnich dwóch lat na skutek fałszywej pandemii zorganizowanej przez żydostwo, a wykonanej wespół z masonerią są  ogromne.
 
Czy mogło być inaczej? Czy papież Franciszek mógł powiedzieć: „Non possumus”? Czy mógł zakazać szczepień preparatami genetyczno-technotronicznymi w Watykanie oraz noszenia idiotycznych, kompletnie nieskutecznych przeciw wirusom masek? Czy mógł obnażyć fałsz tego podłego projektu i nakazać biskupom we wszystkich krajach, aby nie respektowali totalitarnych zarządzeń, nie zamykali kościołów, nie usuwali z nich wody święconej i nie blokowali wiernym dostępu do ofiar Mszy Świętej i sakramentów?  Czy mógł wezwać do powszechnego nieposłuszeństwa cały świat katolicki oraz do napominania rządzących, żeby się opamiętali, natychmiast odstąpili od zła powodowanego chciwością, ewentualnie masońską, lub plemienną ortodoksją,  a jeśli nie usłuchają, to do usunięcia ich z urzędów siłą i wydalenia poza granice diaspory danego państwa?
 
Być może. Choć zdawać sobie musimy sprawę z tego, że Synowie Ciemności, organizując fałszywą pandemię w pierwszej kolejności z pewnością zadbali o to, żeby Watykan nie mógł się sprzeciwić, inaczej cały projekt błyskawicznie ległby w gruzach. Jakich argumentów użyli wobec gruntownie przecież wykształconego jezuity, który nie urodził się wczoraj? Jak go przekonali do kolaboracji, świadomej, bądź na skutek szatańskich sensu stricto wersetów (Jan 8:44), sączonych mu do uszu przez sztab życzliwych „doradców” zainstalowanych w Watykanie? Trudno powiedzieć, szczególnie jeśli miało się świadomość oszustwa od samego początku. Może uwierzył w to, w co wierzy także prof. Dugin, że wirus istnieje, pochodzi z laboratorium amerykańsko-izraelskiego, jest bronią biologiczną i został uwolniony w Chinach, więc trzeba się chronić, bo nadchodzi zapowiadana Apokalipsa?  Może przeraziły go zdjęcia tych wojskowych ciężarówek we Włoszech i martwych ciał leżących w kościołach, pochodzących jak się później okazało ze statku z uchodźcami, który kilka lat wcześniej zatonął u wybrzeży Włoch? A może przeraził się brutalności włoskiego reżimu, uzbrojonej po zęby policji, która bezpardonowo przerywała Msze Święte i nakazywała kapłanom usunięcie wiernych? Może przejąwszy się listami św. Pawła uznał, władza ma zawsze rację, każdy winien jej podległość, a opór spowoduje więcej szkód dla kościoła, niż aprobata zła?
 
Niełatwo, ale da się w to uwierzyć, lecz powstaje wówczas pytanie: czy on, papież Franciszek, głowa kościoła, namiestnik samego Boga na Ziemi, utracił był wiarę? Uznał, że siły aranżujące te krwawe, ludobójcze przedstawienie są silniejsze, niż sam Bóg?
To nie byłby pierwszy przypadek zwątpienia w kościele Chrystusowym, wziąwszy pod uwagę, że sam Szymon zwany Piotrem zaparł się przecież Jezusa trzykrotnie wówczas, nim zapiał kur, zdarzyło się również, iż Jezus powiedział do Piotra, działającego zapewne w dobrych intencjach lecz bez wiary:  „Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie.” Cóż zatem papież Franciszek - ecce homo.
 
A może doszedł do niepozbawionego częściowo racji wniosku, że większość ludzkości jest dziś tak podła, tak samolubna, tak niegodziwa, tak zepsuta, tak chciwa,  tak zakłamana, w końcu tak najnormalniej w świecie głupia (o czym dobitnie świadczy irracjonalna maskarada), że jej redukcja może być dziełem Boga i spowodować katharsis, niczym Potop, oczyszczenie pozostałej reszty?   
 
Tego nie wiemy. Pozostają pytania oraz dociekania, aby dojść do prawdy, która jakakolwiek jest, to zawsze jest jedyna.  

Comment