No icon

Świat

JOE BIDEN: UKRAINA ZAATAKOWAŁA POLSKĘ RAKIETAMI W PRZEWODOWIE - CZY NATO ZAATAKUJE UKRAINĘ W RAMACH ART. 5? CZYLI SCENARIUSZ ROZBIOROWY CIĄG DALSZY

Wczoraj żydobanderowska Ukraina pod marionetkową klauna Zełenskiego zaatakowała militarnie Polskę, dwie rakiety miały spaść na wieś Przewodów, gdzie znajduje się suszarnia zboża. Według oficjalnych informacji zginęło dwóch Polaków.
 
Eksperci nie mają wątpliwości – rakiety S-300 zostały wystrzelone przez Ukrainę. Joe Biden nie kazał długo czekać na komunikat Szatanów Zjednoczonych, w następującej wymowie: to rakiety ukraińskie, bez wątpienia, dowodzi temu trajektoria lotu. Bliźniacze oświadczenia wydali analitycy NATO, w oparciu o dane z samolotów-radarów, które penetrują granicę polsko-ukraińską. To samo mówi Rosja. 
 
Logicznie rzecz biorąc, skoro Ukraina zaatakowała Polskę militarnie, to NATO w myśl art. 5 zobowiązane jest wszystkimi siłami zbombardować Ukrainę. Czy tak się stanie? Oczywiście, że nie.  
 
Nie trzeba wielkiej przenikliwości, aby dojść do wniosku, iż ta żydowska de facto prowokacja miała na celu postraszenie świata 3 wojną światową oraz oficjalne, praktyczne wciągnięcie Polski do krwawej rozgrywki na Ukrainie, której stawką jest „Niebiańska Jerozolima” na wschód od Wisły i na zachodniej Ukrainie po Krym, co z konieczności wymusza likwidację państwa polskiego wraz z większością jego krnąbrnych obywateli, kolejny rozbiór.
 
Rozbiór Polski jest oczkiem w pustej, kolektywnej żydowskiej głowie już od XXVIII w., od pierwszych rozbiorów, do których zorganizowane żydostwo walnie się wówczas przyczyniło, naturalnie z pełną premedytacją, to ich sprężyna, podobnie jak Potop szwedzki. Niepodległa Polska po traktacie w Paryżu była dla nich „bękartem wersalskim”, który musiał zginąć po drugiej wojnie światowej, w której socjalistyczni alianci Hitler/Stalin wiele wspólnie zrobili, aby Polska odrodzić się nie mogła - od Katynia począwszy, poprzez Wołyń, a na żydowskich obozach koncentracyjnych dla Polaków po wojnie i na czerwonym terrorze żydokomuny skończywszy.
 
Zatem rozbiór Polski jest wciąż celem żydostwa i wygląda na to, że coraz bardziej realnym. Któż bowiem miałby tolerować kraj, który w imię własnego obłędu ciągnie cały świat do globalnej wojny, potencjalnie nuklearnej? Kto będzie takiego kraju żałował, kiedy zostanie ponownie rozebrany? Nikt, wszyscy odetchną z ulgą, nawet nasi przyjaciele, jeśli nam jacyś pozostali poza niezawodnymi dotąd  Węgrami Victora Orbana, którym przez nas Ukraina odcięła właśnie ropę płynącą z Rosji, analogicznie jak zrobiła to przed laty żydówka Julia Tymoszenko, obciążając Rosję. Wielu mieszkańców Europy wschodniej wówczas zamarzło, gdyż nie mieli czym ogrzać domów.
 
Pisaliśmy wielokrotnie na łamach Nowych Aten, że prawdziwym celem tej „wojny” jest Polska i jej rozbiór, a także uzyskanie przez zorganizowane, pasożytnicze żydostwo „planu Marshalla 2.0”, który pozwoli na krzywy ryj ustanowić żydowskie imperium z granicą na Wiśle. Dla Polaków nie będzie w nim miejsca, jedynie dla pozostałych po eksterminacji resztek,  w charakterze taniej siły roboczej.  
 
Świat, nawet ten najpodlejszy, zachodni, przesiąknięty złodziejsko-sadystyczną mentalnością żydowską nie chce wojny atomowej. Będące u władzy marionetki potrafią zrozumieć, iż po takiej wojnie, jak pisał Einstein, kolejna odbędzie się na kije i kamienie, jeśli w ogóle. Znikną ich przywileje, samochody, jachty, podwładni, zniknie wygodne życie, znów będą jak mitologiczni bogowie drugiego sortu Sumeru i Babilonii – Igigi, którzy zmuszeni do przyzwoitej pracy wymogli w końcu na warstwie wyższej Annuaki, aby Enki, syn Anu, stworzył wraz z boginią Ninhursag człowieka, Adama, woła roboczego znanego z żydowskiej kabały, goja, gdyż Igigi, rasa panów, zmuszona była do samodzielnej pracy w walce o byt, do orania i siania, do rzemiosła, do kopania rowów i ich zasypywania, a to przykra perspektywa dla immanentnie śmierdzących leni.
 
„…Gdy bogowie byli jak ludzie
Znosili ciężką pracę, dźwigali kosze.
Kosz bogów był ogromny,
praca była ciężka, wielce uciążliwa.
Siedmiu wielkich bogów Annunaki
pracą obarczyło bogów Igigi…”
 
„…wtedy bogowie byli zmuszeni do
pracy pańszczyźnianej, aby (dla siebie)
zdobywać pożywienie
Liczni bogowie wzięli się do pracy,
ci niższej rangi dźwigali kosze
(tragarskie) terhum,
kopali kanały, przysypując ziemię
do Harali, wywozili glinę, ale skarżyli się
na swój los…”
 
Kaduceusz w hallu Bank of England w Londynie
 
Problem z żydostwem jest taki, iż szczerze wierzy w swoją mesjanistyczną rolę oraz w swój szowinistyczny status "über alles". Żydzi są nieświęcie przekonani, że wobec zwykłych ludzi mają status bogów, a utwierdza ich w tym nie tylko Zohar, Talmud, Biblia,czy Kabała, ale nawet chrześcijańskie Pismo Święte, w którym czytają: "Ja rzekłem, bogami jesteście". Religia judaistyczna naznaczona mordem, degeneracją, oszustwem i złodziejstwem, swymi korzeniami sięga Babilonu i Molocha, któremu żydostwo składało ofiary całopalne ze swych pierworodnych dzieci, nad czym ubolewał Ezechiel w Biblii. Nam przypomina o tym wielki kaduceusz na posadzce żydowskiego Bank of England w Londynie, biorący swój początek właśnie od mitologii babilońskiej, a jeśli ktoś wolałby czasy rzymskie, to nie ma problemu, gdyż powiązany z kaduceuszem Hermes był przecież także bogiem złodziei, więc wszystko się zgadza.  
 
Jednak mesjasz żydowski nie ma przynosić na świat pokoju, tylko żelazną rózgę, którą ćwiczyć będzie tych, których żydostwu nie udało się wymordować. To mesjasz plemienny, szowinistyczny i tak okrutny, jak sam żydowski bóg, o którym możemy poczytać w hebrajskiej biblii, jeśli chcemy wyrobić sobie obiektywne zdanie. Każdy nie-żyd jest dla żydostwa podczłowiekiem, literalnie zwierzęciem, które ma na żydów pracować i które można dowolnie karać, eksploatować, okradać i zabijać, co też jest czynione rzetelnie od lat, z gwałtownym przyspieszeniem w ciągu ostatnich dwóch lat, a partyjniacki system polityczny pseudodemokracji parlamentarnej gwarantuje niezmienność status quo tak długo, dopóki nie zostanie zmieniony na monarchię, albo demokrację prawdziwie bezpośrednią ustanowioną w Referendum Ogólnokrajowym, na co pozwala art. 4 Konstytucji RP, przy czym nie jest wymagana do tego niczyja zgoda, wystarczy, że Polacy zechcą i podejmą działania.
 
 Jeśli więc miła żydowskim sercom (albo umysłom, gdyż oni serc nie mają) wojna, to tylko konwencjonalna i jak najdalej od ich domów, wojna, pozwalająca na mnożenie ukochanego zysku od każdej wystrzelonej rakiety, od każdego karabinu, naboju, porcji żywnościowej, a nawet guzika wojskowego munduru. Rozstrzygnięcie atomowe nie wchodzi w grę, choć pośród ludzi nauczonych zbytecznego ryzyka w hazardowych kasynach, w burdelach, czy na stromych rollercasterach może się zdarzyć, że komuś nerwy puszczą, albo chciwość go tak zaślepi, że pomyśli: im większa wojna, tym więcej pieniędzy, zaróbmy jeszcze więcej, idźmy na całego! To naturalnie krótkowzroczność, jednak podłe pseudoelity ewidentnie na nią cierpią, inaczej opowiadałyby się po stronie dobra, a nie po stronie zła.  
 
Ukraina wini Rosję za atak rakietowy na Polskę
 
Jeszcze rakiety dobrze nie doleciały do celu, a już Zełenski oskarżył publicznie Rosję twierdząc, że to „zamach Rosji na kolektywne bezpieczeństwo” oraz, że „NATO musi działać!”. Powiedział również, że „im dłużej Rosja czuje się bezkarna, tym większe jest zagrożenie dla wszystkich będące w zasięgu rosyjskich rakiet”, niedwuznacznie sugerując, że chodzi i Polskę, pewnie także Czechy, Słowację i Węgry, a więc kraje mające po rozbiorze Polski pozostać za żelazną kurtyną 2.0 Judzi więc zadaniowany Zełenski, aby dopiąć żydowskiego celu: rozbioru Polski.
 
W odpowiedzi na oszczercze słowa Zełenskiego ciśnie się wiersz Juliana Tuwima i nim zakończymy ten artykuł:
 
Śmierdziel
 
Przyszedł śmierdziel do ogrodu
I stwierdził,
Że się ktoś dopuścił smrodu,
Bo śmierdzi.
 
Stanął śmierdziel, żeby fakt ten
Ustalić
I cos w związku z tym nietaktem
Uchwalić.
 
Więc się śmierdziel zebrał licznie
W drzew cieniu,
Protestując energicznie
W imieniu.
 
Potem ruszył po ogrodzie
Pochodem,
Krzycząc: "Hańba! Precz, narodzie,
Ze smrodem!"
 
Krzyczał, ryczał, ducha sławił
(Nie ciało),
Ale gdzie się tylko zjawił -
Śmierdziało.
 
Z tego morał się wywodzi
Dla wielu:
Nie protestuj, gdy sam smrodzisz,
Śmierdzielu.

Comment